O NAS

 

Brukselski Klub Polek – BeKaP jest organizacją pozarządową (asbl), która rozpoczęła działalność w Brukseli na początku roku 2011, jednakże oficjalnie ukonstytuowała się w maju 2011 roku.

Jesteśmy grupą Polek mieszkających w Brukseli. Wiele z nas pracuje w instytucjach europejskich. Uważamy, że mimo iż polskie środowisko w Brukseli jest bardzo liczne, brakuje w nim ogniw integrujących Polonię wewnętrznie, ale również ze społecznością belgijską. Innymi słowy nie ma wydarzeń i aktywności, które pozwalałyby nawiązać więzi.

W grudniu 2010 roku postanowiłyśmy więc założyć stowarzyszenie Polek. Naszą działalność rozpoczęłyśmy skromnie: od spotkań, na których wspólnie gotujemy, dyskutujemy o książkach i filmach. Chcemy móc służyć jako „grupa wsparcia” potrzebującym pomocy i nowoprzybyłym. Organizujemy wydarzenia rodzinne związane z kulturą polska, otwarte dla wszystkich.

Naszym celem jest też działalność charytatywna i liczymy na to, że organizowane przez nas wydarzenia, które przyniosą nadwyżki finansowe wesprą wybrane przez nas stowarzyszenia pomagające potrzebującym w Brukseli.

Wasz Zarząd

Artykul UE/ Bruksela – bastion aktywnych Polek (źródło: PAP):

Bruksela to od lat 90-tych miejsce emigracji zarobkowej Polaków, głównie ze wschodnich rubieży Polski, a w szczególności z Podlasia, z którego jak wieść gminna niesie całe Siemiatycze mieszkają w Brukseli. Od ponad 10 lat, po wejściu Polski do UE jest to z kolei miejsce nie tyle emigracji, co zamieszkiwania tysięcy Polaków z całej Polski pracujących w instytucjach europejskich. Różne są szacunki , ale ocenia się że w milionowej Brukseli jest ponad 50 tysięcy Polaków.

Jak twierdzi Elżbieta Kuźma doktor nauk społecznych z brukselskiego uniwersytetu (ULB) badająca od kilkunastu lat emigrację polska w Belgii „wszystko zaczęło się od kobiet” w latach 90-ych zaczęły napływać Polki głównie z Podlasia w poszukiwaniu prac którymi Belgowie nie byli zainteresowani – takie jak zajmowanie się domem, sprzątanie, prasowanie. „Kobiety zawsze były tutaj silnym ogniwem emigracji” – mówi w rozmowie z PAP Kuźma. Zdaniem Kuźmy mężczyźni dołączyli do emigracji belgijskiej „za chlebem” później, zajęli się z kolei pracami budowlanymi.

Po 2009 r. od kiedy to Polacy w Belgii mogą pracować legalnie większość z tej emigracji „za chlebem” zalegalizowała swoje prace i dostaje płatny urlop i ma opiekę lekarską, przestała już myśleć o powrocie do Polski. No chyba, że na emeryturę.

Innego typu jest fala emigracji po 2004 r. związana z pracą w instytucjach unijnych, do których trzeba zdać trudny egzamin. Najwięcej osób pracuje w największej z unijnych instytucji Komisji Europejskiej – bo 760 osób, co stanowi ponad  jedną czwartą ogółu ponad 2850 Polek i Polaków pracujących w różnych instytucjach i agencjach unijnych. Na pewno w Komisji Europejskiej Polki stanowią większość zatrudnionych w porównaniu z Polakami.  Większość tych stanowisk to stanowiska asystenckie. Na wyższych stanowiskach np. szefów wydziałów pracuje w KE dwa razy więcej mężczyzn niż kobiet (22 Polaków do 10), a  na najwyższych dyrektorskich 11 panów i 5 pań.

Brukselski Klub Kobiet powstał by zagospodarować nową tę emigrację i spotkać ją z już istniejącą. „Celem była zbliżenie środowiska pracujących w instytucjach europejskich i poza nimi – Polek mieszkających w Belgii. Pomysł wziął się z obserwacji ogromnego, bardzo zróżnicowanego środowiska polskiego w Brukseli” – mówi PAP pomysłodawczyni Bekapu Aneta Górnicka–Boratyńska była dziennikarka, autorka książek.

Stowarzyszenie skupia Polki mieszkające w Brukseli, które wspólnie czytają i dyskutują o sztuce i społeczeństwie, organizują warsztaty i konferencje, a jednocześnie znajdują czas na wspólne gotowanie, czy wspólne wyjścia.

Bekap organizuje spotkania w ramach klubu czytelnika czy spotkania z ciekawymi ludźmi Gościł m.in., prof. Mgdalenę Środę, działaczkę związkową Dorotę Gardias, psychoterapeutkę Katarzyna Miller oraz komisarz UE Elżbietę Bieńkowską, europosłankę Agnieszkę Kozłowską-Rajewicz czy Aleksandrę Almagę rzeźbiarkę od wielu lat mieszkającą i tworzącą w Belgii. W ramach wieczorów autorskich udało im się ściągnąć do Brukseli takie pisarki jak Joanna Bator, czy Sylwia Chutnik czy filozofa – pisarza Karola Modzelewskiego. BeKaP organizuje również praktyczne zajęcia, a także prowadzi też projekt przedszkole polskie, według pomysłu Anny Sobczak – urzędniczki z Komisji Europejskiej.